REVIEWS & ARTICLES
 
 
< Previous I Next >

THE MANNISH BOYS "BIG PLANS"
Source: Twoj Blues
Date: 06/2007
Writer: Piotr Gwizdala

Trzy lata temu pojawi? si? ich pierwszy album, który opisywali?my w TB. Inaugurowa? on powstanie jednej z wa?niejszych firm nagraniowych na Zachodnim Wybrze?u. Mannish Boys s?  jej g?ówn? gwiazd?. Skupia ona kilku wa?nych i do?wiadczonych muzyków oraz m?od? krew. Na t? p?yt? jest ich a? dziewi?ciu: wokali?ci Finish Tasby, Johnny Dyer; gitarzy?ci Kirk Fletcher, Frank Goldwasser, Kid Ramos; pianista Leon Blue; Richard Innes-perk. i Tom Leavey-bas oraz szef firmy, producent i ?piewaj?cy harmonijkarz-Randy Chortkorff. Ju? same te nazwiska s? muzycznie znacz?ce. To ?mietanka bluesa z West Coast, czyni?ca z Maninish Boys prawdziw? Supergrup?. Od trzech lat, zespó? ten zbiera zas?u?one komplementy od krytyków i publiczno?ci, b?d?c ozdob? najwi?kszych festiwali i koncertów. Po wydaniu koncertowej p?yty-znakomitej(!), teraz przyszed? czas na kolejn?-studyjn?. Przynosi ona w pi?tnastu kompozycjach i coverach, wspó?czesne brzmienie staro?wieckiego, miejskiego bluesa, umocowane w latach `50 i `60, zdominowane przez Chicago i West Coast. Jakby tego by?o ma?o, na sesj? zaproszono o?miu znakomitych go?ci muzycznych. S? to przede wszystkim wokalista/gitarzysta Jody Williams; wokalista Bobby Jones, b?d?cy w latach `50 wokalist? s?ynnych The Aces; dawny Mighty Flyer-Rick Holmstrom; harmonijkarz Mitch Kashmar; pianista Rob Rio; basi?ci Larry Taylor i Jeff Turmes oraz saksofonista David Woodford. Stare porzekad?o mówi, ?e „…gdzie kucharek sze??-tam nie ma co je??…”. Ta maksyma, w tym przypadku zupe?nie nie przystaje do muzycznej kuchni Mannish Boys. Wysmakowana strawa muzyczna jest najwy?szych lotów, posiada wci?gaj?ce zapachy, a konsystencja jej zawiesista, jest nie tylko urokliwa muzycznie, ale i atrakcyjna barwami wielu przypraw i dodatków.  Wspania?y jest Tasby w swoich pi?ciu utworach, ducha Watersa przywo?uje g?os Dyera, zupe?nie niewiarygodnie brzmi Jones w utworze Wolfa, ?arliwy g?os Rio brzmi tak, jakby on sam przeniós? si? w lata `60, a pe?en chrypki g?os Chortkoffa, przesycony jest woni? chicagowskich klubów lat `60. Jody sw? eleganck? gitar? przywo?uje nam ducha lat `50. Gitary (Kirk i Kid) brzmi? niezwykle sugestywnie, graj?c przepi?kne wype?nienia i solówki, nawzajem si? oplataj?ce i rozgrywaj?ce. Surowe i agresywne, to znów mi?kkie i melodyjne slide, to g?ównie domena Franka, cho? i Kid gra te? smakowit? parti? slide. Pi?kn? gr? akustycznej harmonijki prezentuje Chortkoff a Dyer mi?sist? i elektryczn? wraz Kashmarem, który w ostatnim utworze gra równie? ?wietnie akustycznie. Ca?o?? muzyki, ma prawdziwie bluesowy fason, na który sk?ada si? tradycyjny ?piew, poparty elektrycznymi gitarami i harmonijk?, pe?en ró?norodnych temperamentów. Sko?czenie równa i bez s?abych punktów muzyka, pe?na ?ywej pulsacji, wykonana z ?arem, pietyzmem i sercem-niesamowicie buja, ko?ysze i dopieszcza. To mój niew?tpliwy typ do p?yty roku 2007.                                                                                                                             

©2006 Delta Groove Productions. All Rights Reserved.